miedź |Swiat imion |Hotelarstwo
wydarzeniadlakobiet.com

„— Poślubić pana! — krzyknęła. — Nie mogę wychodzić za mąż za każdego, kto się we mnie zakocha. Proszę mnie natychmiast puścić, słyszy pan, bo zawołam o pomoc.
Wyrwała mu się, bez tchu pobiegła przez ciemny ogród. Na progu domu odwróciła się, jej cichy szept uderzył go jak krzyk
— Rudy głupiec!
Nazajutrz rano nikt go nie budził. JŁjdniósł się ciężko z łóżka i niedbale ogolił pozostawiając tu i ówdzie na twarzy resztki zarostu. Urszula nie zeszła na śniadanie. Poszedł do Goupila. Mijając tych samych ludzi co wczoraj, zauważył w nich zmianę. Sprawiali dziś na nim wrażenie osamotnionych istot śpieszących do jałowej, bezużytecznej pracy.
Nie dostrzegł dziś kwitnącego „złotego deszczu" ani kasztanów w^zdłuż drogi. Słońce świeciło promienniej niż poprzedniego dnia, lecz Vincent tego nie widział.
W ciągu dnia sprzedał dwadzieścia barwnych reprodukcji Venus Anadyomene Ingresa. Goupll mlal z tego duży zysk, lecz Vincenta przestało cieszyć zarabianie dla firmy. Nie miał cierpliwości dla klientów. Ci ludzie nie tylko nie potrafili odróżnić sztuki złej od dobrej, ale mieli wręcz talent wyszukiwania rzeczy najgorszych, tandetnych i pozbawionych artyzmu.
Koledzy nigdy nie uważali Vinceta za wesołego chłopca, ale widzieli, że starał się usilnie być miły i przyjemny.“(8)


Kwatery góry świętokrzyskie |sale konferencyjne góry |fryzjer warszawa